Nie jest to, niestety, słodka historyjka dla dzieci, ale sądzę, że nie byłoby nic niestosownego w tym, aby starsze dzieci ją usłyszały, bo w nich nadzieja...
Ten "wierszyk"( nie wiem, jak go sklasyfikować ), może trochę naiwny, napisałam po obejrzeniu programu o "desperatach", którzy tworzą i opiekują się "bankami nasion", bez genetycznych modyfikacji, rozmieszczonych w różnych miejscach świata.
Niestety, jest możliwe, że przegrają w walce z koncernami, których nadrzędnym, a może jedynym, celem jest maksymalny zysk, za wszelką cenę.
I my, w tym wszystkim, jak bezradna "trzoda"... a może nie?...
Niemy krzyk
Zwołały naradę nasiona świata,
Które karmiły ludzi przez lata.
Ryż, kukurydza, soja, fasola,
Żyto, pszenica - taka ich wola!
Ich, oraz setek nasion wspaniałych,
Które zmieniane już być nie chciały!
"Chcemy znów zdrowo karmić ludzi!
Nie po to w ziemi rosnąć, się trudzić,
By obce geny nas mutowały!
WIEMY, że nasze by wystarczały!
Jak głośno krzyczeć mamy, że "basta"!!!
To horror, jako GMO wyrastać!
Czasu na zmianę wciąż ubywa!
Nie chcemy źle na ludzi wpływać!
Czy ktoś nas w końcu zechce usłyszeć???
I przerwie tę złowrogą ciszę ?!!!"
W imieniu nasion i swoim,
Ela
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz