Ten tekst napisałam też dość dawno temu.
Teraz, gdy do niego wróciłam wydał mi się trochę naiwny w sformułowaniach, ale niech tam, nie będę poprawiać.
Adresowany jest do dzieci ( naszej nadziei na przyszłość..,😉),ale pewnie i nam, dorosłym, czasami
przyda się przypomnienie o sprawach, wydawałoby się, tak oczywistych i ważnych...
Wczoraj w centrum Wrocławia wyrzucałam plastikową butelkę do żółtego pojemnika...
A co tam w środku? Wśród plastiku karton, butelki szklane i skórki od banana...a obok stały pojemniki na szkło i papier...😕
Dmuchawce, latawce...
Pewien puszysty dmuchawiec
Wypuścił w niebo nasionka,
I każde, jak mały latawiec,
Poszybowało do słonka!
Z trawnika wystartowały,
Pośrodku wielkiego miasta,
Bo taki grunt znaleźć chciały,
Na którym się pięknie wyrasta!
Wysoko tak szybowały,
I z góry, drogie dzieci,
Nie tylko domy widziały,
Ale i wszystkie śmieci!
I bardzo je zmartwiły
Obserwacji wyniki,
Bo nasionka pewne były:
NA ŚMIECI SĄ POJEMNIKI!
Na plastik, papier, butelki szklane;
Śmieci trzeba segregować!
Bo, gdy są posortowane,
Można z nich coś produkować!
I jeśli ktoś rozrzuca śmieci,
To chyba nie TY, drogi smyku,
Wiedzą to przecież wszystkie dzieci,
Bo nie chcą kiedyś żyć na śmietniku!
A nasionka wylądowały
Koło lasu, na małej łące.
Znalazły miejsce, jakie chciały,
A resztę zrobi deszcz i słońce.
I mają nadzieję wszystkie rośliny,
Że będą miały czystą ZIEMIĘ!
Że my, ludzie COŚ zrobimy,
By śmieci nie były zagrożeniem!!!
Pozdrawia Was
ciocia Ela
Bardzo lubię czytać twoje wierszyki Elunia. Pozdrawiam małżonka 😘
OdpowiedzUsuń