Dzisiaj zapraszam do przeczytania krótkiej bajeczki, którą napisałam z myślą o dzieciach, ale sądzę, że dorośli też mogą znaleźć w niej coś dla siebie...
Życzę wszystkim ( i sobie też ) takiego finału w przypadku podobnych "niedogodności"...
Kotek Miluś
Pręgowany kotek Miluś był wielkim łasuchem.
Lubił leżeć i mruczeć...(zawsze z pełnym brzuchem!)
Kiedy inne kociaki biegały, skakały,
On łakocie pałaszował i czuł się wspaniały!
Ciasteczka, czekoladki kochał, jak nic w życiu!
Choć wiedział, że są niezdrowe, zjadał je w ukryciu...
Aż kiedyś zwyciężyła w nim kocia natura.
Przeciągnął się i chciał z gracją dać pod krzaczek nura.
I bardzo się zdziwił, że brzuch mu przeszkadzał...
Wtedy poczuł, jak bardzo z łakomstwem przesadzał.
Przestraszył się, bo jak to? Kot i brzuszek duży!
Nigdzie się nie zmieszczę, niedobrze to wróży!
Co tu robić? Tak dalej przecież być nie może!
Dieta od zaraz potrzebna i dużo biegania!
Koniec leniuchowania, koniec objadania!
Miluś, bardzo skruszony, skończył z łakociami,
Bo bardzo chciał biegać z innymi kotkami.
Po miesiącu nasz Miluś zapomniał o brzuchu!
Już uwielbiał zabawy i ciągle był w ruchu.
Odżywiał się też zdrowo, tak, jak inne koty.
Zawsze miał dobry humor i "coś do roboty".
Bo kotków, jak i ludzi, to samo dotyczy,
Ważne, by zachować umiar w jedzeniu słodyczy!😉
Pozdrowienia od cioci Eli
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz