Witam wszystkich serdecznie, wakacyjnie, przyjazdowo i wyjazdowo.
Czekam z niecierpliwością na wizytę bardzo miłych "małych" i "dużych" gości, którzy właśnie lecą z Anglii samolotem😍.
Co prawda, dużo większym niż "Eko", ale temat "samolotowy" jest jak najbardziej na czasie.
Zapraszam wobec tego wszystkie dzieci ( i dorosłych ) do wysłuchania lub przeczytania historyjki o
małym samolocie...
Samolocik Eko
W ogromnej fabryce, dawno, hen, daleko,
Wyprodukowano samolocik Eko.
Lakier miał błyszczący i ekologiczny,
Niebiesko-czerwony i, uwierzcie, śliczny.
Paliwa mało zużywał, spalin nie wydychał.
Tylko w locie czasami bardzo głośno kichał😉.
Był całkiem niewielki, ale szybko latał.
I z upodobaniem wszystkim figle płatał.
Pasażerów zabierał kilku, bo nieduży.
I nigdy, zapewniam Was, czas im się nie dłużył.
Mały Eko startował zawsze
tak, jak trzeba,
tak, jak trzeba,
Lecz często zbaczał z trasy i leciał "do nieba"!
Pionowo w górę, aż wszyscy w środku zamierali!
Leżąc na plecach, szeroko oczy otwierali.😨
Czasem krzyczeli głośno, strach im dech zapierał,
A Eko dopiero wtedy prędkości nabierał!
I cieszył się, że żarcik znowu mu się udał,
Bo uwielbiał w powietrzu robić różne "cuda"!
Lecz żarty się skończyły, skończyły się loty,
Bo pasażerów wcale nie bawiły psoty!
No i nasz Eko został zamknięty w hangarze,
I nic mu nie zostało, oprócz swoich marzeń...
Często marzył, że lata szybko i do góry,
Tak wysoko, że w dole widzi białe chmury!
Że leci bokiem i w dół pikuje śmiało!
I bardzo mu tych lotów ciągle brakowało...
A lata mijały i produkowano nowe samoloty...
Duże i szybkie, nie w głowie im psoty!
Latały szybciej, niż Eko latał kiedykolwiek!
I zawsze w nich bezpiecznie czuł się każdy człowiek.
Pasażerów mieściły stu lub trzystu nawet,
A lotów nie traktowały nigdy, jak zabawę.
Aż zdarzył się wypadek...
Zapraszam jutro na dalszy ciąg przygód Eko
(prawdopodobnie, z powodu mojej wcześniejszej nieuwagi, będzie widoczny pod datą 17 lipca 2018😞)
ciocia Ela
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz