Mnie złapało przeziębienie. W środku lata to trochę nie wypada, ale trudno, trzeba przeczekać😊.
Pozostając przy temacie zdrowia ( lub "niezdrowia") jakieś parę miesięcy temu, siedziałam grzecznie na korytarzu w pewnej przychodni i napisałam taki "wierszyk"( bo miałam duużo "niezagospodarowanego" czasu )😉
Czekam w kolejce do lekarza😕.
( Jak czasem każdemu, i mi się to zdarza😉).
Doktor się spóźnia ponad godzinę,😠
Pacjent, co obok, ma straszną minę😨...
Kolejne pół godziny "pękło"🕜.
Stadko pacjentów nieco się zlękło😧!
Czy krzywda stała się doktorowi?😱
Korek? Włamanie? Stadko się głowi😡.
Czekać tu dalej, czy iść w cholerę!?😕
Bo dwie godziny to już za wiele!😠
Aż wreszcie idzie, straaasznie się śpieszy😰!
Stadko pacjentów w ciszy się cieszy😃.
Cóż, że nie słyszą słowa przepraszam...😕
Super, że przyszedł, dobra nasza!👍
Tłum okazuje zrozumienie😔.
To przecież doktora "zwyczajne"spóźnienie!😈
Teraz już wszystko pójdzie gładko😆
W 30 minut "pogoni" stadko😤!
Bo, czy to problem z nogą, czy z głową😫,
W trzy minuty załatwia doktor koncertowo👏!!!
Już po pacjentach nie ma ni śladu😲.
A doktor może na ... "gadu-gadu"😉...
Jest taka przychodnia, w niej spotkasz doktora😍
"Krótkiego" kontaktu (nazewnictwa zmora😨)!
Nikt się nie poskarży, bo gorsi bywają👹.
Ten choć da skierowanie, inni utrudniają!😠!
Czekając w kolejce, tyle usłyszałam👂,
Zmieniłam przychodnię, krótko mówiąc...zwiałam👣.
Ps. Mam teraz nadzieję, (i tego nie kryję)🙆
Że na tej zamianie nie wyjdę jak...stryjek😉!
( Ten, co to siekierkę na kijek 😆 )
Pozdrawiam, i życzę "byczego" zdrowia!🐃
Ela😍
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz