Napisałam go kilka miesìęcy temu, jako przemyślenia w "półokrągłe" urodziny...oglądając w telewizji ( i nie tylko ) efekty udanych i mniej udanych "poprawek"...
To tak w luźnym nawiązaniu do ostatniej bajki o zebrze, która koniecznie chciała w sobie coś zmienić, mając nadzieję, że inne jest lepsze...😉
Korzystając z okazji, witam nowych czytelników z Kolumbii, Szwecji, Estonii, Gruzji, Rosji, Wietnamu i Chin😊😍.
A może coś poprawić?
Takie refleksje do "łba" przychodzą...
Jeśli nie pomogą, może nie zaszkodzą😉
Zasłonić lustra, zdjąć okulary,
No i zapomnieć, że człowiek stary😠
A może młody? ( ale nie pamięta... )
Bo ta skleroza! ( Achillesa pięta!)
Chirurg plastyczny zaciera ręce,👏
Bo desperatek więcej i więcej😈!
"Sprasować" zmarszczki, wstrzyknąć...co nieco😆,
Niech się bidulki czują kobieco!
Wywabić plamy, "splewić zarośla",
Aż spadnie z "babci" skóreczka ośla!!!
I między tym wszystkim "człek" się miota,
Mając nadzieję, że go nie omota,
Przemożna chętka bycia wciąż młodym👄,
Choć coraz więcej "fałdek", a coraz mniej urody😩...
Trudno czasami się odszukać
W tym świecie, w wieku ... pięć i pięć😨
"Mamuśkę Naturę" trudno jest oszukać...
Nawet przy pomocy "drastycznych cięć"...😉😍😎
Nawet przy pomocy "drastycznych cięć"...😉😍😎
Ps. Ja nie zazdroszczę rybie ust😊
(Ale, być może, mam kiepski gust...😉)
(Ale, być może, mam kiepski gust...😉)
Pozdrawiam
Ela
Ela
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz